sobota, 20 lipca 2013

Uważaj komu ufasz

Zakład  

Młoda dziewczyna o długich blond włosach, wyglądająca jak każda, nie posiadała żadnych znaków szczególnych, weszła do tureckiej restauracji i zajęła jeden z małych stolików z 4 krzesłami na środku. Samotna skupiona na książce, której okładkę kryła ochrona z szarego papieru. Gdy doczytała do końca stronę odłożyła książkę grzbietem do góry i sięgnęła po kartę dań.  Chwile po niej do restauracji weszła grupka rozbawionych chłopców wszyscy w galowych garniturach, wracających tak jak nasz bohaterka z rozpoczęcia roku szkolnego. Jednak Corneli pierwszy rok poszła do liceum, a nowo przybyli zaczynali już klasę drugą. Czwórka chłopców zajęła jeden ze stolików po lewej stronie od wejścia gdzie zamiast krzeseł stolik otaczał skórzana kanapa. Po prawej stronie od drzwi stały jeszcze dwa stoliki dla zakochanych. Dziewczyna wybrała danie i sięgnęła z powrotem po książkę, jednak ile razy próbowała się skupić na treści to tyle razy rozpraszały ją głośne dokazywania kolegów. Podeszła do niej kelnerka.  Po złożeniu zamówienia Cornelia podjęła ostatnią próbę zatopienia się w fabule. W końcu się poddała, patrząc się tępym wzrokiem w litery na stronie wsłuchała się w rozmowy wyjątkowo hałaśliwych gości. Opowiadali sobie o przeżyciach wakacyjnych. Brunet o karbowanych włosach sięgających ramion, który siedział, jako pierwszy od lewej przyznał, że spędził wakacje w Włoszech. Kolega obok niego chudy o krótkich czarnych włosach, chyba najgłośniejszy z nich wszystkich, na którego wołali Gel, mówił coś o Chorwacji. Kolejny na kanapie rudzielec z dumą oznajmił, że był w USA. Ostatni był najcichszy z ich wszystkich z włosami krótko obciętymi przy skórze rzucił coś o Bałtyku. Ich rozmowa zaczęła schodzić na tematy o dziewczynach i jak się można spodziewać na sex. Rzucali przechwałki rozpoczęła się burzliwa kłótnia.  Gdy nagle Gel wyskoczył z ciekawym wyzwaniem.
- Przelecę każda dziewczynę.- Krzykną praktycznie wstając z kanapy, kilku gości z lokalu spojrzało na niego dezaprobatą, ale on się w ogóle tym nie przejął.
-Tak?- Brunet o długich włosach przyjął wyzwanie- Więc mogę się założyć, że choćby do końca tego roku nie zaliczysz Tamary.
-Zakład ?
-Zakład - Wyskoczył rudzielec- że ja szybciej, niż ty Tamarę, zaciągnę Alicje do łóżka.
-O, co się zakładamy- Cały stolik nagle umilkł, wszyscy byli niesamowicie zainteresowani, nawet brunet nie wyrywała się by podkreślić, że to on pierwszy rzucił wyzwanie.
- O dwie stów- Rzucił rudy
-Zgoda- Gel podał mu dłoń. Cichy chłopaczek przeciął ich złączone ręce uwiarygodniając zakład.
Do stolika Corneli przyniesiono zamówienie. Dziewczyna odłożyła książkę i pociągnęła spory łyk coli. Chłopcy dalej żartowali i rozmawiali o zakładzie, jednak ona już ich nie podsłuchiwała. Zatopiła się w własnych myślach.
Chłopcy wydawali się być zdeterminowani ponad miarę. Zrobią wszystko by wygrać ten zakład i tu nie chodzi o te dwie stówy, tu chodzi o dumę i męskie ego. Biedne dziewczyny, którym zbudują nadzieje na to o czym marzy każda nastolatką , na miłość. Będą kłamać, tworzyć iluzje jeśli dziewczyny na czas się nie zorientują o co im naprawdę chodzi przeżyją najgorszy zawód w swoim dotychczasowym życiu, a swoją cnotę oddadzą zwykłym dupkom. Może to straszne i nieludzkie, jednak na pewno ciekawe.

Lolli Beatrice

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz