wtorek, 14 października 2014

Ściana myśli

Witam...
Nie mam pojęcia co bym mogła pisać co nie, bo ani wiersz ani opowiadanie i nic nie odda tego co chciałabym ukazać..
Ostatnio jednak porobiłam troszkę zdjęć, i pragnę się podzielić jednym z nich...
to jest ściana, już dość stara jak mi wiadomo, i ma wiele liści.. każdy listek wszczepia się w jej powierzchnię, jak myśli przychodzące do głowy.. 
I taki każdy liść, jest taką indywidualną myślą... 
Ja zajmę jeden listek.. resztę zostawiam dla całego świata.. by te listki pięły się i pięły ku górze...
















Ludzie tak biegną. Chciałabym spotkać kogoś by porozmawiać tak normalnie, nawet o najzwyklejszym listku z drzewa, śmieję się bo ludzie nie mają czasu. 
Przecież potrafimy być dla siebie dobrzy i serdeczni, potrafimy nad sobą panować, ułożyć życie...
Czemu jest odwrotnie? Nie wiem.
W dłoniach dzierżę odrobinę siły, by stukać po klawiaturze, w sercu odrobinę marzeń by iść do przodu i żyć, w duszy milion chwil, by także dawały siłę. Czemu jednak mamy skłonności by iść za smutnymi rzeczami, tak jakby te dobre były mniej ważne od tych przykrych.
Odnajdę miliony listków by oświetlić te szare korytarze... choć.. tak trudno jest samemu siebie zrozumieć...
Teraz nadszedł nowy rok... 
I jak to zrobić by wziąć się za siebie i postawić swoją naukę na nogi. 
Przecież da się... Da się...
Tylko trzeba iść za swymi marzeniami... Zawsze...
Czy jest ktoś... kto jest pewny, że pomimo wszystko dopnie swych marzeń?
Że będzie Love somebody anyway?...
Pomimo wszystko będzie kochał do końca.. pomimo wszystko będzie walczył do końca.. Pomimo wszystko będzie sobą...
Pomimo wszystko będzie walczył...
I po co?
Po co to wszystko...
...........

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz