piątek, 29 maja 2015

Nonsensy życia

Ona powiedziała mi że poeci są dziwni, że poeci nie są normalni, że tacy ludzie nie potrafią żyć na świecie w mądry sposób.
Że poeci płaczą nad rozlanym mlekiem a rozlane mleko trzeba zetrzeć, zarobić pieniądze i kupić nowe.

Jedna z jej sióstr zrobiła wszystko dokładnie jak trzeba, ale udając że niechcący na jej oczach rozlała nowo kupione mleko, doprowadziła ją do szaleństwa.

Poetą nie możesz być ty, ty który żyjesz razem z nami.
Ty musisz być taki jak my. Szarzy biedni ludzie. Z pracą taką jaką nie trzeba, musisz mieć problemy, owszem ale nie takie głupie problemy, np; że ktoś cię zrani czy coś, wtedy trzeba się odgryźć i to boleśniej, a co, niech nie myślą że z tobą można o tak o...
Twoje problemy mają dotyczyć pieniędzy, braku męża czy też żony, i o proszę najlepiej jak tą czy tego najszybciej znajdziesz, a marzenia, haha chyba zwariowałeś człowieku.
Marzenia to bajka...
Najpiękniejsza rzecz jaka może się zdarzyć, i najbardziej chyba wyprowadzająca z równowagi to to jak już się taki poeta zdarzy wśród nich.
Po pierwsze taki człowiek na początku nie rozumie wszystkiego po kolei... I oddala się... by być samotnym.
Tak jest. Taki człowiek staje się dziwakiem. Bo jego problemy, na początku jeszcze słyszane, przestają istnieć dla ludzi... bo taki człowiek musi być silny sam z siebie. Od siebie. Musi być silny.
Koniec i kropka.  Bo tacy ludzie nie rozumieją. Koniec i kropka.
Jeśli nie będzie silny, zmiotą go. I będzie myślał że jest nikim, choć jest KIMŚ choćby w oczach Boga - poety świata...
Zmiotą go plotkami, zmiotą go swoimi marzeniami - których bali się spełnić..
a każdy z nich to poeta...
I taki prawdziwy poeta, maluje swój dzień pięknem.
I nie może się tym z nikim dzielić bo nikogo to nie obchodzi.
Bo każdy ma swoje problemy. Swoje problemy pieniędzy, swoje smutki...
Bądź co bądź, oni cierpią jeszcze bardziej niż ty poeto swego życia...
Oni są biedni... a Ty jesteś wolny...
Więc maluj do końca.. tak byś mówił o tym Bogu..
a nie ludziom którzy są uparci..
kiedyś zrozumieją, dlaczego tak malowałeś...
ale malujesz wobec siebie, i podług siebie, a nie wobec nich...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz