poniedziałek, 1 czerwca 2015

Discord (My little pony: Przyjaźń to magia)

Według mnie ten zbudowany z wielu różnych nie pasujących do siebie części duch chaosu jest najbardziej inspirującą częścią całej tej bajki. I wcale nie chodzi mi o jego wygląd, a sama kreacje postaci.

Jest szalenie kreatywny. Co widać już w pierwszym odcinku w ktorym się pojawia. Jak wielką wyobraźnie trzeba mieć by stworzyć bądz co bądz zupełnie nowy krajobraz świata ?
Chociażby te chmury z waty cukrowej z których pada kakaowy deszcz. (zbyt piękne by było prawdziwe) Idealny przykład na to co można wymyślić jeśli nie ograniczają nas zasady logiki. Jednak trzeba przyznać, że współczesny świat jest ograniczony przez ramy tego co ma sens i jest zgodne z ogólnie ustalonymi zasadami. Nie jest tajemnicą że wyobraźnie wychodzi poza wszelkie granice, a nadawanie jej ich jest wręcz grzechem śmiertelnym. Śmiertelnym dla wszystkich ciekawych historii jakie mogą powstać z pod ludzkiej ręki.
Co więcej przymiotnik "szalenie" nie pojawia się w pierwszym zdaniu tego akapitu przypadkowo. Co jak co ale Discord jest szaleńcem, nieprzewidywalny i wyjątkowy. Za to go kocham. Nie ma nic piękniejszego niż kilka niespodzianek którymi potrafi sypnąć z rękawa osoba, której następnego kroku nie jesteśmy w stanie przewidzieć. To nadaje fabule pikanterii. Szczególnie jak dana osoba posiada potężną, nadprzyrodzoną moc która pozwala jej bawić się materią w wręcz nieograniczony sposób.



Po za tym jest wyjątkowo inteligentny i jak się okazuje doskonale dobrze poinformowany. Potrafi doskonale bawić się konwencją i zasadami. Intrygi które tworzy przypominają gierkę logiczną i zazwyczaj mają dużą szanse na powodzenie, choć zawsze przegrywa. Porażki których doświadcza są bezpośrednio związane ze zbyt dużą pewnością siebie, co w konsekwencji sprawia że nie docenia on swojego wroga i prowadzi go to do klęski. Nie można też zapomnieć, że jest bohaterem bajki dla dzieci, nie mogło by być przecież inaczej. Dobro zawsze musi zwyciężyć, a główny motyw serialu (przyjaźń to magia) musi być przekazana w prosty i zrozumiały dla dzieci sposób.
Wracając, kocham tego typu zabawy. Nic nie przekazane w prost, wszystko ubrane w szatę, która zmusza do myślenia. Pełny krajobraz symboli. Maksymalne pole manewrów dla archetypów. Tego typu wątki są jak wiersze, każdy może interpretować je inaczej jednak prawda jest tylko jedna, a żeby ją odkryć trzeba myśleć jak osoba która jest odpowiedzialna za ich stworzenie.



Jednakże oprócz całej słodkości, która jest przywiązana do serialu jak pies do budy, nasz bohater ma do zaoferowania jeszcze coś, co doskonale widać w sezonie 5 serialu (odcinek 7). Discord ma też swoją ciemną naturę, która z dziecinna frywolnością i miłością do zabawy ma niewiele wspólnego. Jego złość gdy ( UWAGA SPOILER) Listonosz przynosi mu spóźnione zaproszenie na Gale grand galopu i ten moment gdy grozi wysłanie Tree Huger do innego wymiaru pokazuje tą części jego natury której naprawdę można się wystraszyć i gdyby to nie była bajka dla dzieci to można by było to wykorzystać w sposób, który mógł by wywołać nie jeden koszmar.
Mimo faktu, że to tylko głupia bajka czyż, nie ?



Jest jeszcze jeden aspekt, który w bajce dla dzieci nie może być ukazany w pełni, a w drobnym przebłysku pojawia się w serialu. Mianowicie erotyka. To jak nasz duch chaosu przesuwa palcem po mordkach kucyków może być uznane na swój sposób za coś erotycznego. Mi osobiście kojarzy się to z wyjątkowo wymownym momentem gdy mężczyzna przesuwa palcem po kości żuchwy, zatrzymuje go na brodzie i delikatnym, ale władczym gestem nakłania partnerkę do pocałunku.

Podsumowując Discord jest prawdziwą kopalnią inspiracji. Cudownie napisana postać która tylko się prosi o wyciągniecie z bajkowego dziecinnego świata My little pony i przeniesienia w bardziej obiecujące klimaty, gdzie będzie mógł rozwinąć swoje nietoperze i pegazie skrzydło w pełnej krasie.



Lolli Beatrice

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz