piątek, 8 kwietnia 2016

Tam gdzie śpiewają drzewa (recenzja)

  • Tłumaczenie: Karolina Jaszecka
  • Tytuł oryginału: Donde los árboles cantan
  • Data wydania: 27 lutego 2013
  • Autorka: Laura Gallego Garcia

 Viana jedyna córka księcia z Rocagrís wraz z nadejściem wiosny planuje swój ślub z ukochanym Robianem z Castelmar, któremu przyrzeczona została jeszcze gdy byli dziećmi. Jednak podczas święta zimowego przesilenia na zamek przybywa Wlik, rycerz z gór, aby ostrzec króla Nortii o zbliżającej się inwazji stepowych barbarzyńców. Robian, książę, jak i pozostali rycerze, zmuszeni są bronić swojego króla i ziem. Większość z nich ginie w walce i królestwo zostaje podbite przez barbarzyńców. Pozostałymi przy życiu rebelianci wraz z Vianą postanawiają uwolnić królestwo Nortii spod panowania okrutnego i pozornie nieśmiertelnego króla Haraka. Aby zwyciężyć, muszą poznać tajemnicę Wielkiego Lasu i dotrzeć tam, gdzie śpiewają drzewa... Wzruszająca i niezwykle wciągająca historia o miłości i pokonywaniu przeszkód.

źródło opisu: Wydawnictwo Dreams, 2013

" Lepiej być martwym bohaterem, niż żywym zdrajcą"

Książka zwróciła moją uwagę przede wszystkim piękną okładką i poetyckim tytułem. W końcu trzeba przyznać, że od strony wizualnej książka prezentuje się przepięknie. Motywy roślinny ujęte w bajecznej kolorystyce, kontrast ledwo widoczny pomiędzy prawą i lewą stroną okładki i ta tajemnicza blond włosa dziewczyna w centrum. Zakochałam się od pierwszego wejrzenia, no i ten tytuł... "Tam gdzie śpiewają drzewa" ... idealnie pasował by do wiersza pełnego obrazów natury i słodkich rozmyślam nad filozoficznymi problemami lub po prostu rozkoszowania się pięknem, którego na co dzień nie dostrzegamy. To najważniejszy powód dla którego ta książka trafiłam w moje ręce rozbudzając nadziej na prawdziwą ucztę literacką. 


 "Mówię o miłości - wyszeptała. - Kiedy kogoś kochasz, czujesz coś tutaj - dodała, kładąc dłoń na sercu Uriego. - Tak mocno, że wydaje ci się, że nie możesz oddychać. Tak intensywnie, że pragniesz zawsze być z tą osobą i nigdy więcej nie chcesz się z nią rozstać."


Sama książka już niestety nie jest tak genialna jak tytuł ale posiada kilka interesujących wątków.
Pierwszy i najlepszy: Rozterki moralne, bo co jest ważniejsze honor czy bezpieczeństwo bliskich ? 
Drugi jednak bardziej bliski mojemu w ciąż jednak świeżemu sercu: Młodzieńczy bunt, okres w życiu kiedy człowiek wie wszystko najlepiej, chce zmienić świat i ma dostatecznie dużo energii i zapału by to zrobić jednak niestety za mało rozumu.  (Idealnie się z tym opisem utożsamiam :p) 
No najmniej interesujący wątek z mojego punktu siedzenia: Miłość i romans. Najchętniej ominęła bym go szerokim łukiem jednak to jeden z głównych wątków, więc nie wolno mi (bo zapewne większe grono do których serc może trafić ta książka, właśnie ten wątek będzie interesował najbardziej). Miłość jest przedstawiona naprawdę bardzo słodko. Pięknie rozkwitające uczucie pomiędzy dwojgiem młodych osób o wspólnym celu. Można też tu się doszukiwać przedstawienia różnic miedzy prawdziwą miłością, a zwykłym zauroczeniem. 
Na koniec coś co zwykle się pomija, a mianowicie tło wydarzeń. Bardzo mi się podobało i choć nie jest zbyt oryginalny to moim skromnym zdaniem piękno natury powinno być wałkowane do upadłego pod rożnymi kontami. Jest tego warte. Koniec końców idealna harmonia oraz siła natury od zawsze zadziwiała i inspirowała ludzi.


"Teraz sama musisz zdecydować (...) czy będziesz dalej słuchaczem, czy wprost przeciwnie, wyruszysz na poszukiwanie własnej historii."

Teraz czas przejść do mniej przyjemnych rzeczy.  Jednym z głównych grzechów tej historii była główna bohaterka. Niekiedy jej lekkomyślność irytowała, (czyt. prawie zawsze), a sama Viana wydawała się płytką i głupia dziewuchą. (Czyli coś z serii moich subiektywnych odczuć). Robin o którym też mogę wspomnieć, bo występuje we wstępniaku też jest strasznie irytującą postacią, takie nie widomi co mu właściwe siedzi tej pustej głowie. Choć nie wszystkie postacie są znowu aż tak bardzo spartolone jest kilka naprawdę ciekawych drugoplanowych (dokładnie dwie, ewentualnie trzy) , które przykuły moja uwagę i ich obecność poprawiła ogólny wizerunek książki chociaż trochę pod względem charaktery bohaterów. (Choćby piastunka kto czytał ten wie jaka była sprytna.) 


 "-Powinnaś była zabić tego zdrajcę - mruknął Wilk. - Skoro miałaś już okazję zbliżyć swój sztylet tak blisko, mogłaś mu przy okazji uciąć...
-Nie musisz być aż tak dosadny - przerwała mu.
-Cóż, nie sądzę, żeby mu ich rzeczywiście zbytnio brakowało - mówił dalej Wilk. - W końcu już je stracił w dniu najazdu barbarzyńców."


Podsumowując pomysł na książkę i fabułę był bardzo ciekawy, jednak jak dla mnie ujęty zbyt płytko i delikatnie. Może po prostu jestem wielbicielką ostrych scen do tego stopnia, że już coraz mniej mnie ruszają pewne rzeczy. (Powinno tu być więcej krwi) To już pozostawiam waszej ocenie. Po za tym warto by było dodać trochę inteligencji niektórym bohaterom. Serio brakuje mi tu logicznej psychologi postaci. Jednak książka jest warta uwagi bo wciąga (jak ja siedzę nad czymś po nocach to to musi być wciągające) i jest lekką lekturą na długie wieczory, kiedy nie chce nam się uczyć, ani robić nic innego mniej lub bardziej konstruktywnego. 


Lolli Beatrice
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz